|
Archiwum
O autorze
Ostatnie notki
Zakładki:
Inne blogi
Ulubione bloxy
Kontakt
|
wtorek, 20 października 2009
A jak Akwarium
Jak już wspominałem swego czasu, poznawanie muzyki rosyjskiej rozpocząłem najzupełniej losowo* od litery L jak Leningrad. Zachęcony początkowym sukcesem beztrosko skakałem po innych bukwach wzdłuż i wpoprzek alfabetu. Czy to do tyłu, wsłuchując się w dyskotekowe i jajcarskie rytmy D jak Dyskoteka Awaria. Czy to do przodu, znajdując w amatorskim jeszcze śpiewaniu P jak Priochodko Anastasija głębokie, burczące wręcz tony, które zachwyciły mnie i wypełniły moje słuchawki na kilka ładnych dni. Nie podejrzewałem, jakie konsekwencje może mieć tak niefrasobliwe, i zdawać by się mogło nieomal pozbawione znaczenia działanie. Przez długi czas właściwie nic nie wskazywało na katastrofę. Choć może powinienem napisać, że to ja przez długi czas nie zauważałem, a kiedy już zacząłem zauważać, konsekwentnie ignorowałem wahania entropii występujące wokół mnie. Nawet kiedy w sprawach oczywistych H(x) zaczęło przybierać wartości przyzerowe, nie wzbudziło to moich podejrzeń. Więcej, wydawało mi się zabawne, że w nieoczywistych sprawach tak często jestem w stanie przewidzieć efekt, jaki przyniesie obserwowane działanie. Poczynając od drobiazgów. Ot choćby kiedy wszyscy** zachłystywali się z radości na wieść o przyznaniu Polsce prawa do organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej 2012, ja wiedziałem, że pomimo wielkiego pośpiechu jeszcze przez co najmniej rok sama organizacja imprezy będzie bardziej przypominała chocholi taniec niż pracę. Kończąc na rzeczach ważnych i istotnych, jak odwieczny, choć trwający niecałą sekundę problem na którą stronę upadnie posmarowany masłem i dżemem chleb, który właśnie strąciłem z blatu***.
Niestety kiedy już się zorientowałem do czego to wszystko prowadzi, ku czemu zmierzają te drobne zmiany, gdzie kończy się droga na którą wszedłem, jak zmieni się świat przez moją niefrasobliwość... było już za późno. Ogólnoświatowy kryzys bankowo-gospodarczy wybuchł z niespodziewaną**** intensywnością.
Oczywiście staram się zażegnać jakoś te problemy. Jakiś już czas temu zacząłem przesłuchiwanie rosyjskiej twórczości od A, znalazłszy zresztą bardzo sympatyczny w słuchaniu zespół Akwarium.
Jeśli materiał nie działa, możesz poszukać zastępczego Niemniej zajmie mi to jeszcze trochę czasu, więc proszę o wyrozumiałość. W tej chwili dotarłem do Jo*****. Mam nadzieję, że wszyscy zauważyli już wyraźną, acz subtelną poprawę warunków brzegowych niecki fraktalnej. Jeśli materiał nie działa, możesz poszukać zastępczego Specjalne przeprosiny jestem winien komitetowi noblowskiemu, a konkretnie części kapituły odpowiedzialnej za pokojową nagrodę. Wiem, nie powinienem przeskakiwać poza kolejnością do Leningrada, ale dostałem nowe nagrania z wywiadu-koncertu na antenie naszewo radia i nie mogłem się powstrzymać. Zresztą, bywało, że równie dobrze radziliście sobie w ubiegłych latach bez zaburzeń powstałych z mojej winy. * wybrałem ją z całego alfabetu korzystając z białkowego genaratora liczb losowych, lekko acz wystarczająco wysolonego poprzez działanie w niestabilnych warunkach pogodowo-społecznych przez jakieś 2 przebiegi po 2^33 milisekund. **chodzi oczywiście o ogół społeczeństwa liczony z błędem statystycznym rzędu 5 procent. ***wiem, wiem, szereg zdarzeń elementarnych jest w tym przypadku istotnie ograniczony, niemniej, przy uwzględnieniu dyskretnej zmiennej losowej można go rozwinąć na przestrzeni probabilistycznej zbioru borelowskiego tak, żeby sprawa nie wyglądała już tak trywialnie, a kiedy weźmiemy pod uwagę również zespolone zmienne losowe i całość rozważań przeniesiemy do abstrakcyjnych przestrzeni topologicznych to chyba nikt nie będzie już uważał, że sprawa jest taka banalna jak się wydaje na pierwszy rzut oka. ****dla kogo niespodziewaną, dla tego niespodziewaną. *****Ё
sobota, 12 września 2009
Łatwo / trudno
Jeśli materiał nie działa, możesz poszukać zastępczego Łatwo siedzieć w ciepełku na wygodnym krześle i pierdzielić mądrości co było potrzebne a co niepotrzebne. Łatwo ośmieszać w komciach takie wartości jak honor i patriotyzm. Łatwo wycierać sobie nimi gęby. Trudno było stanąć przeciw wtedy, kiedy było trzeba. Ale gdyby Oni tego nie zrobili to nie jeździlibyśmy wygodnymi niemieckimi autostadami i nie zarabialibyśmy w walucie. Po prostu by nas nie było.
piątek, 04 września 2009
Wspólni
Jeśli materiał nie działa, możesz poszukać zastępczego Lubimy cudzego zbójnika. Harnaś Juraj nie był polskim zbójem, tylko słowackim. A my go lubimy i traktujemy jak swego. Dziwi się temu w wywiadzie Vaclav Jiracek, który gra Janosika w najnowszym filmie Agnieszki Holland. Dziwi się, bo wszak Janosik to zbójecki bohater jego narodu... Czeskiego. Jeszcze Węgrzy zgłaszają swoje pretensje do tej barwnej postaci. Kiedy zaczynałem pisać tę notkę wiele tygodni temu, miała wyglądać zupełnie inaczej i kończyć się błyskotliwą konkluzją, że po cóż tu nam hołubić czudzesa, jak mamy całkiem fajnego własnego Ondraszka. Ta, własnego. Andrzej Szebesta był Ślązakiem. Nawiasem mówiąc, według Morcinka oglądał egzekucję Janosika. Proćpak? Może i Polak, tylko raczej Węgier. Ale w sumie czy to ważne jakiej narodowości byli Bury, Klimczok, Protasz? Karpaty są rozległe, było gdzie zbójować i było komu. Jest też o kim robić filmy. Jeśli materiał nie działa, możesz poszukać zastępczego A dzisiaj w telewizji śniadaniowej mignął mi Pan Żebrowski opowiadający o filmie. A właściwie o swojej roli w filmie. I mam zagadkę, czy głupia jest konwencja takich porannych programów i gość musi się dostosować, czy on po prostu był sobą? Mianowicie uraczył mnie opowieścią, jak to uwiarygodnił graną przez siebie postać Jeśli materiał nie działa, możesz poszukać zastępczego Pięknie panowie to wyszarpali na buzuce i wystukali na darbuce. |